Chłodnik – samo zdrowie!
ANIA: Uwielbiam tę zupkę! Prosta, pyszna i zdrowa:-) A po tej mocno przeciągniętej zimie… (cytując Paulo Coelho :-) już tak bardzo chciało nam się ujrzeć ten kolor na talerzu. A smak? Chłodnik litewski z młodej botwinki zakochuje w sobie wszystkich. Choć… trzeba na niego poczekać trochę ponad godzinę… :-(
Ale i na to czekanie jest sposób. Gdy nasz chłodnik „dochodzi” w lodówce, możemy sobie zaserwować pyszną przystawkę, która zaspokoi pierwszy wilczy głód i pobudzi soki trawienne. Owocowy deser – przystawka – witaminki, minerały i dość szybkie trawienie.
grejpfrut i banan lub gruszka i melon albo... jeżeli to weekend i mamy więcej czasu… możemy sobie wcześniej przygotować sałatkę z Quinnoa, właśnie jako przystawkę na godzinę przed naszym chłodnikiem – Super-Extra-Arizona!
Do chłodnika potrzebujemy:
- 2 pęczki młodej botwinki
- 4 młode, małe buraczki
- Marchewka, pół pietruszki, ćwiartka selera (opcjonalnie dla tych, którzy wolą bardziej na bogato)
- Pół litra kefiru lub zsiadłego mleka
- Duży pęczek rzodkiewki
- 4 młode ogórki
- pęczek koperku
- pęczek drobnego szczypiorku
- Po jednym jajku – na osobę – ugotowanym na twardo
- sok z połowy cytryny
- 1-2 łyżeczki ksylitolu (opcjonalnie dla tych, którzy wolą chłodnik lekko słodki)
- Sól morska, pieprz – do smaku.
Jeżeli chłodnik robimy z włoszczyzną, to właśnie ona jako pierwsza wędruje do garnka. Marchewkę, pietruszkę i selera kroimy w drobną kostkę i gotujemy na pół miękko (ok. 10-15 minut). W tym czasie myjemy botwinkę i obieramy buraczki. Buraczki tarkujemy na grubych oczkach tarki, a botwinkę – całą – drobno siekamy. Wrzucamy do gotującej się włoszczyzny i gotujemy razem jeszcze 5-7 minut. Doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie ksylitolem. Garnek odstawiamy i studzimy.
Myjemy pozostałe warzywa i kroimy: rzodkiewkę w cienkie plasterki, ogórki w kostkę, a szczypiorek i koperek drobno siekamy. Wkładamy do garnka, gdy nasza botwina jest już ostudzona. Wyciskamy jeszcze sok z połowy cytryny i dolewamy kefir lub zsiadłe mleko. Mieszamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. W tym czasie smaki ładnie się połączą.
Tuż przed obiadem gotujemy jajka na twardo, obieramy i podajemy podzielone na ćwiartki.
Inne nasze propozycje z udziałem buraczków: